Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiersz. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 grudnia 2024

- Poetycko-muzyczne spotkanie w Świerklańcu

 17 listopada 2024 r. w Pałacu Kawalera w Świerklańcu brałem udział w poetycko-muzycznym spotkaniu. 





czwartek, 21 marca 2024

- wiersze w Radiu Koszalin

19 marca 2024 r. na antenie Polskiego Radia Koszalin w "Poczcie Poetyckiej" zagościły wiersze o kobietach. W audycji znalazł się także mój wiersz pięknie przeczytany przez panią Beatę.

"Twoje włosy pachną pomarańczą”

Twoje włosy pachną pomarańczą
Taką prawdziwą
Wystaną w godzinnej kolejce
Na tydzień przed świętami

Najintensywniej pachną jesienią
Gdy bawisz się nimi
Lekko wilgotnymi i kręconymi
Po wieczornej kąpieli

link:

poniedziałek, 20 listopada 2023

- Wieczór poetycko-muzyczny w Świerklańcu

 

18 listopada 2023 r. w Pałacu Kawalera w Świerklańcu uczestniczyłem w wieczorze poetycko-muzyczny „Nic dwa razy się nie zdarza” czyli przemijanie i niepowtarzalność chwil w poezji i prozie. Wieczór poetycki został zorganizowany przez Stowarzyszenie Wrazidlok. Spotkanie prowadziła Sabina Frankowska-Zięcina.

Wieczór rozpoczął się od prelekcji pana Józefa Krzyka na temat Blanki Henckel von Donnersmarck La Païva pt. „Blanka – księżniczka ze śląskich bajek”.


Następnie wiersze recytowali: Grzegorz Kielar, Zofia Lesiewicz, Małgorzata Niesyto, Nadia Świerc oraz ja.


Na zakończenie opowiedziałem trochę o haiku, jak się je tworzy, jak je odczytywać oraz o tym co ważne w haiku.


O oprawę muzyczną wieczoru zadbał Bartosz Zięcina.

poniedziałek, 26 grudnia 2022

- Wiersz „Twoje włosy pachną pomarańczą”

„Twoje włosy pachną pomarańczą”


Twoje włosy pachną pomarańczą
Taką prawdziwą
Wystaną w godzinnej kolejce
Na tydzień przed świętami

Najintensywniej pachną jesienią
Gdy bawisz się nimi
Lekko wilgotnymi i kręconymi
Po wieczornej kąpieli

czwartek, 10 listopada 2022

- wiersz „Dziewczyna z astrami”

„Dziewczyna z astrami”

To była wyjątkowo ciepła jesień.
Na rogu jaśminowej i konwaliowej,
sprzedawała astry,
zapakowane w szary papier
i duży ciepły uśmiech.

Jej smutne oczy schowane za dużymi oprawkami,
dziękowały za każdy kupiony bukiecik.

Czasami przynoszę jej astry,
a ona obdarza mnie swoim ciepłym uśmiechem.
I patrzy na mnie, wreszcie wesołymi oczami,
z porcelanowego zdjęcia.

wtorek, 8 listopada 2022

- Wiersz "Jesień"

„Jesień”

zjawiła się wraz z deszczem
piękna
dumna
cała w odcieniach brązu

wiatr rozwiewa jej długie włosy
gdy tańczy na łące
zaplątana w babie lato

powoli strąca krople deszczu
z balustrady drewnianego mostku
uśmiecha się do rudej wiewiórki
i żółtego liścia płynącego rzeką

rankiem schowana w porannej mgle
zbiera kasztany

jesień przyszła
niezauważalnie

sobota, 22 stycznia 2022

- wiersz „Suzon, kelnerka z baru w Folies-Bergère”

„Suzon, kelnerka z baru w Folies-Bergère”

W pełnej sali stoi samotna,
otoczona gwarem i żyrandolami.
Trunki, owoce, kwiaty
i ona - kolejny przedmiot.

Nigdy nie wie czy następny klient,
na przykład ten w kapeluszu,
zamówi butelkę szampana…
czy ją samą na 23.00.

Zmęczona…
z pustym wzrokiem,
ze smutną twarzą,
z brudnym sercem.

Może dlatego jest taka urocza?

czwartek, 30 grudnia 2021

- wiersz „Samotność”

„Samotność”


Listopadowy wieczór.
Z pociągu na małej stacji wysiadła samotność.

Od razu ją rozpoznał.
Wręczył jej bukiet czarnych niezapominajek i zabrał do domu,
(wtedy jeszcze nie wiedział, że na zawsze).

Nad ranem, pijąc czwartą kawę,
wciąż milczeli na różne tematy.

środa, 7 kwietnia 2021

- Tomik "Czytam Wasze Wiersze" - Antologia wierszy Polaków z całego świata

Dotarła do mnie pięknie wydana Antologia "Czytam Wasze Wiersze". Jest to wybór wierszy które czytał Pan Robert Tondera w Ogrodowych Czytaniach Czwartkowych. W środku jest i moja miniatura wybrana przez Pana Roberta.


sobota, 2 stycznia 2021

- wiersz "Przed urzędem"

„Przed urzędem”

Stoi przed drzwiami petent wkurzony,
przyszedł odebrać „papier” od żony.
Czeka już chyba minut piętnaście,
aż nie wytrzymał, i jak nie wrzaśnie:
- Minęła siódma, urząd zamknięty,
ktoś tutaj robi jakieś przekręty.


Po chwili wysnuł on wniosek prosty,
„Pójdę na skargę, wprost do Starosty!”
- Otwierać - wrzaśnie - kończyć pić kawę,
przyszedłem do was załatwić sprawę!


Aż przechodząca obok matrona,
jego krzykami mocno wkurzona,
zwrócić uwagę mu się ośmiela:
- Nie wrzeszcz baranie, dzisiaj niedziela.

czwartek, 3 grudnia 2020

- „Jesienna śmierć”

„Jesienna śmierć”

W jesienne wieczory, śmierć zagląda do okien.
Zmęczona, zziębnięta, otulona gęstą mgłą.
W ręce trzyma bukiet mokrych, jesiennych liści -
nie wypada przecież przyjść z pustymi rękami.

Jesienna śmierć chodzi z pochyloną głową,
by nikt nie widział…
jej łez

czwartek, 14 maja 2020

- "Ogrodowe Czytania Czwartkowe"

W kolejnych "Ogrodowych Czytaniach Czwartkowych" Robert Tondera, aktor warszawskiego Teatru Rampa,   czyta mój wiersz: "Dorosłem"

„Dorosłem”

Poszedłem złowić złotą rybkę,
Żeby spełniła moje trzy marzenia.
Dotarłszy do brzegu jeziora,
Zawróciłem.
Niestety...

Dorosłem. 

Wiersza można posłuchać po skopiowaniu i wklejeniu poniższego linka:

https://www.facebook.com/100001717746599/videos/3038010196266209/?id=100001717746599   

czwartek, 16 kwietnia 2020

- Ogrodowe Czytania Czwartkowe

Aktor warszawskiego Teatru Rampa Robert Tondera w "Ogrodowych Czytaniach Czwartkowych" przeczytał między innymi mój wiersz: "W domu, którego już nie ma"


„W domu, którego już nie ma”

W domu, którego już nie ma,
siedzę na krześle, które zabrałaś.
Wszystko tu teraz inne.
Ślad po obrazku…
Tykanie zepsutego zegara…
Zapach mokrych włosów…

Tylko kot, który odszedł rok temu,
ten sam.

Wiersza można posłuchać (6:55) po skopiowaniu i wklejeniu poniższego linka:
https://www.facebook.com/100001717746599/videos/2969613836439179/
   

poniedziałek, 9 grudnia 2019

- wiersz "Królowa lodu"

„Królowa lodu”

Samotnie szedłem dość długo,
Przez mroźne północy ziemie.
Gdzie drzewa stare, olbrzymie,
Rzucają złowieszcze cienie.

Gdzie ziemia śniegiem przykryta,
Gdzie huczy wiatr ciemną nocą.
I tylko pustka wokoło,
I wilki, co za mną kroczą.

Księżyc, samotny wędrowiec,
Towarzysz mojej niedoli,
Tylko on wie jak jest ciężko,
Wędrować w śniegu powoli.

Mimo że pustka wokoło,
Słyszę głos cichy z daleka:
„Nie idź tam, nie idź” - ktoś woła -
„Tam śmierć już na ciebie czeka”.

Skąd głos ten na tym pustkowiu?
Może jest tylko w mej głowie?
Może to duchy północy?
Czy ktoś mi na to odpowie?

Wtem kruk zastąpił mi drogę,
Niczym anioł spłynął z góry.
Zakrakał, skrzydła rozpostarł,
Piękny, dumny, czarnopióry.

„Prowadź kruku” - rzekłem - „prowadź,
Do miejsca gdzie ogień w chacie,
Ciepła strawa i dzban miodu.
Prowadź tam, mój czarny bracie”.

I szedłem za nim dość długo,
Przez mroźne północy ziemie.
Gdzie drzewa stare, olbrzymie,
Rzucają złowieszcze cienie.

Aż w końcu słaby, zmęczony,
Przed zamek z lodu dotarłem.
Kruk brat mój wtedy odleciał,
Ja z przerażenia zamarłem.

Dziewczyna szczupła i bosa,
Powoli idzie po śniegu.
Suknię ma długą i cienką,
a za nią wilki w szeregu.

Lica jej blade, wzrok pusty,
I smutek bije z jej twarzy.
Gestem zaprasza do zamku…
Idę! Cóż tam się wydarzy?

Wszystko lśni bladym błękitem,
Ściany, podłoga, sklepienie.
Wszystko zrobione jest z lodu.
Czy znajdę tutaj wytchnienie?

Idę za bosą dziewczyną,
Do wielkiej, pięknej komnaty.
Pani tam siedzi na tronie,
Ubrana w królewskie szaty.

Oczy ma wielkie, błękitne,
Włosy jej szronem pokryte.
A na jej czole, jak w lodzie,
Gwiazdy błyszczące wyryte.

„Jestem Królową Północy,
Władczynią lodu i śniegu.
Co cię sprowadza w te strony,
Mały, nikczemny człowieku”.

Nie wiem co ze mną się stało,
Może czar na mnie rzuciła.
Zatruła myśli, a serce,
w bryłę lodu zamieniła.

Urzeczony jej urodą,
Nic jej nie odpowiedziałem.
Wpatrzony w piękna Królową,
Pragnąłem jej, pożądałem.

Znaleźliśmy się w komnacie,
Gdzie łoże stoi królewskie.
Usta do moich zbliżyła,
Zimne i bladoniebieskie.

Zdjęła koronę, pierścienie,
I suknię z siebie zrzuciła.
I wciągu jednej godziny,
Na zawsze mnie odmieniła.

Me usta, jak jej – lodowe,
I zimne jest moje ciało.
Nie ma we mnie miłości, bo
Serce kamieniem się stało.

wtorek, 19 marca 2019

- Wytrych nr 13

Magazyn Wytrych, marzec 2019 nr 1 (13). W środku dwa moje wiersze.


wtorek, 19 lutego 2019

- Wiersz "Dorosłem"

 „Dorosłem" 


Poszedłem złowić złotą rybkę,
Żeby spełniła moje trzy marzenia.
Dotarłszy do brzegu jeziora,
Zawróciłem.
Niestety...
Dorosłem.

piątek, 1 lutego 2019

- Wiersz "... pozostał"

pozostał stary stół
szklanka zimnej herbaty
a w kącie
niepotrzebne już
ciepłe kapcie

mała lupa która kiedyś pomagała odkrywać świat
leży zimna
wpatrzona w biel blatu

została na zawsze zamknięta książka kucharska
nowy kalendarz
głuchy aparat słuchowy
i
cisza

środa, 5 grudnia 2018

- Wiersz "Zanim..."

"Zanim..."

Zanim ostatni żółty liść
spadnie nagle z drzewa życia…
Zanim ślady przemijania
przykryje puszysty śnieg…
Powiedz coś więcej niż do widzenia.

Zanim wybrzmi ostatni dźwięk
Symfonii Pieśni Żałosnych…
Zanim mała grudka ziemi
uderzy o wieko trumny…
Powiedz coś więcej niż do widzenia.

Zanim powiesz
Requiem aeternam dona ei, Domine…
Powiedz coś więcej…

niedziela, 25 lutego 2018

- Wiersz "W domu, którego już nie ma"

Wiersz, który otrzymał wyróżnienie w Konkursie Jednego Wiersza 
im. J. Tawłowicza, zorganizowanym przez Tygodnik Podhalański w lutym 2018 roku.

"Za lapidarne i zdyscyplinowane operowanie poetyckim słowem, dzięki czemu podjęty przez autora - nieco znoszony literacko - temat znacznie zyskał na sile. Był to jeden z najbardziej oszczędnych językowo wierszy, jakie wpłynęły na tegoroczny konkurs".

"W domu, którego już nie ma"

W domu, którego już nie ma,
siedzę na krześle, które zabrałaś.
Wszystko tu teraz inne.
Ślad po obrazku…
Tykanie zepsutego zegara…
Zapach mokrych włosów…

Tylko kot, który odszedł rok temu,
ten sam.

środa, 14 lutego 2018

- Wiersz "(Anty) Walentynki"

"(Anty) Walentynki"

Każdy dziś kupuje kwiatki,
Róże, fiołki, nawet bratki.
I serduszko, ach… czerwone,
Każdy wręczy dzisiaj żonie.
No i misia milutkiego,
Przecież nie ma w tym nic złego.
Bombonierki, czekoladki,
Dla kochanki i sąsiadki.
Jak ktoś bardzo się napali,
Kupi nawet sznur korali.
Bransoletki i pierścionki,
Niekoniecznie dla swej żonki.
Majtki, stanik i pończoszki,
A dla damy, piękne broszki.
Kino, spacer, flaszka wina,
Niech ucieszy się dziewczyna.

Dla tych wszystkich, co świętują,
Tańczą, piją i balują.
Żeby siły wam starczyło,
Żeby w nocy było miło.

Dla tych, którzy nie świętują,
Walentynki ignorują,
Kwiatów, serc, kartek nie dają,
Bo to święto w dupie mają.
Zdrowia, szczęścia i słodyczy,
Autor wiersza szczerze życzy.